Marketing wielopoziomowy, co to właściwie jest?

Większość osób słysząc słowa “Marketing wielopoziomowy” wyobraża sobie zapewnie jedno z kolejnych wymysłów naszego wieku i nie chce zagłębiać się w temat dalej. Myślę jednak, że warto trochę rzucić okiem na temat, żeby przynajmniej nie dać się oszukać, albo żeby wiedzieć co dobre. Przede wszystkim, najniższy poziom, tej wielopoziomowości to sprzedawcy. Oni zajmują się sprzedażą bezpośrednią, najczęściej poprzez umawianie się z klientem, lub znajdowaniem nowych kontrahentów na ulicy. Z nimi możemy mieć najwięcej styczności i na pewno każdy z nas kiedyś miał do czynienia z próbą sprzedaży perfum na ulicy. Sprzedawcy ci jednak, są nimi tylko na chwilę. Ich drugie zadanie to werbowanie nowych członków. Dzięki temu, że namówią jakąś osobę do pracy dla danej firmy mają jakiś procent z pieniędzy tego nowego członka drabiny. Sprzedawcy mogą awansować na przykład na trenerów, wtedy to zajmują się już tylko szukaniem nowych pracowników i w zasadzie przekazując najprostsze informacje dostają dużą część (zazwyczaj około 12%) z zarobków tejże osoby. Tak sytuacja ciągnie się jeszcze przez pare osób i kiedy w końcu wchodzi się na najwyższy jej szczebel, dostaje się około 40% pieniędzy zarobionych przez ludzi “pod nami”. Przykładowe perfumy sprzedawane na ulicy kosztują około trzydziestu złotych. W takim razie, odliczając wszystkich uczestników tej drabiny, warte u producenta są około 6zł. Wychodzi na to, że kupowanie na ulicy perfumy “z promocji” to wpięcie się na najniższy szczebel, zwany konsument i wyrzucenie naprawdę dużej liczby pieniędzy w błoto.

Dodaj komentarz